 |
John Scofield - That's What I Say - Universal Music
Z przyjemnością i zainteresowaniem witam projekty muzyczne związane z Rayem Charlesem. Jeśli zaś autorem takiego projektu jest John Scofield, to moje przychylne zainteresowanie wzrasta ogromnie. I niespodzianka: aż 18-tu wykonawców! Skądinąd stracona okazja, gdy pomyśleć co mogłoby powstać w trio, może całkiem nowa jakość w dorobku tego wspaniałego gitarzysty? Tak więc na płycie mamy całkiem duże instrumentarium: sekcja rytmiczna, różne keyboardy, dodatkowe gitary, dęciaki i kilku wokalistów oraz chórki. Dla mnie dobrze, bo lubię dawne brzmienie i żywe dźwięki.
Mistrzowi często zdarzało się śpiewać country, pop, sweet music - oczywiście R&B, pominął chyba tylko arie operowe. Z tej mieszaniny stworzył swoją spuściznę i nadał tej mieszaninie jednolity znak, ekskluzywne logo "Ray - The One and Only". Jednak na tej płycie John Scofield przemawia własnym głosem; jak mówi tytuł płyty "John Scofield Plays The Music Of Ray Charles: That's What I Say". Sam Scofield powiedział, że niezbyt wierzy w płyty tematyczne. Jednak tę nagrał - zdecydowało nazwisko Charlesa, którego muzyka towarzyszyła Scofieldowi od wczesnych lat 60.
Zaczęło się od przypadkowego spotkania z bębniarzem Steve'em Jordanem, z którym Scofield nagrywał pod koniec lat 70. Ostatnio jest on znany jako producent nagrań w stylu starego R&B, a jego doświadczenie jako perkusisty rozciąga się od Sonny'ego Rollinsa do Rolling Stonesów, więc było już ich dwóch. Scofield zaprosił Larry'ego Goldingsa na organy i piano, a następnie Jordan wytypował Willie'ego Weeksa na bas. Ten też zaliczył Rolling Stonesów, nie mówiąc o gwiazdach takich, jak Aretha Franklin, czy Stevie Wonder. Do tego podstawowego składu Jordan ściągnął trójkę wokalistów na background, a Scofield wytypował sekcję dętą do niektórych utworów. Lista wiodących wokalistów, to przeważnie artyści, z którymi Scofield kiedyś współpracował.
Większość hitów Raya Charlesa jest szeroko znana, dlatego też o niektórych warto napisać kilka słów. Zaczyna się na luzie: Goldings zaczął na Hammondzie, bębny i gitara dołączyły i zanim basista wrócił ze swojej przerwy, nagranie było gotowe - sympatyczne, prawda? To Busted - piosenka, którą Ray śpiewał z łobuzerskim wdziękiem. Było to coś w stylu: panie władzo, tak zaraz w kajdany? Ja nic nie zrobiłem, tylko... itd. Coś z tego jest w tym nagraniu w postaci zabawnej cody. Wielu muzyków lubi metrum 3/4 i to się tu potwierdza. What'd I Say to rakieta, która wyniosła Geniusza na orbitę. W tym niezapomnianym hicie sprzed lat prezentują się wszystkie śpiewające gwiazdy zaproszone przez Scofielda - sześć osób. No, to już mamy ekstra jazdę, tym bardziej, że muzycy nie zapomnieli o specjalnym rytmie tego utworu. Grają tu dodatkowe instrumenty perkusyjne, wytwarzając lekki smaczek salsy. Gra także saksofonista Charlesa, David "Fathead" Newman. Sticks and Stones wykonano tu funkowo, pamiętając o wersji live Charlesa, więc taki mniej więcej charakter ma to wykonanie. Dużo tu swobody w grze muzyków, szczególnie podobają mi się bębny Jordana. Następnie I Don't Need No Doctor - pięknie tu gra Scofield na poszerzonej harmonii bluesowej, słyszymy też dialog gitarowy z udziałem Johna Mayera, który również śpiewa w tym utworze. Do tego wspaniały puls sekcji rytmicznej. Ciekawe, co wychodzi przy okazji następnej pozycji, której kompozytorem jest Buck Owens, przedstawiciel starego country, które nawet nie leżało przy jazzie. Widać, że John Scofield jest pozbawiony uprzedzeń. Mało tego, twierdzi, że ten utwór musiał się znaleźć na albumie. I oto mamy Crying Time - bardzo kameralny, bardzo nastrojowy lament duszy. Tylko organy Hammonda i gitara.Ta perełka doprowadza do I Can't Stop Loving You - któż tego nie zna? Ta również country'owa kompozycja białego człowieka ma dla nas "czarny" feeling, dzięki wykonaniu Charlesa. To się nie zmienia, gdy słuchamy śpiewu Mavis Staples, jest to bardzo osobista i bardzo czarna interpretacja. Trudno sobie wyobrazić tę płytę bez Hit the Road Jack , tu w wersji instrumentalnej, ze świetnym aranżem instrumentów dętych. Na tym tle Scofield wykonuje takie sola na gitarze, że dźwięki po prostu szybują, godne zauważenia są też fajne chorusy sekcji dętej. Let's Go Get Stoned - troszkę brak kleju, chociaż utwór jest starannie zaaranżowany. W You Don't Know Me warto wsłuchać się w grę muzyków, bo podkład który grają to przepiękna ballada. Niestety, ten śpiew Aarona Neville'a! Wszystkie pozycje budzą zainteresowanie: już to świetnym wykonaniem, już to brzmieniem. Album kończy Georgia on My Mind - tylko gitara Johna Scofielda. To piękne i bardzo osobiste zakończenie, trochę w stylu Badena Powella.
W natłoku wykonawców John Scofield zdołał utrzymać koncepcję tego albumu. Bez wątpienia to jego gra stanowi o wyrazie tych nagrań, chociaż zaproszeni goście również dużo wnieśli. Scofield nie chciał by utwory Raya brzmiały intelektualnie, bo nie można zbytnio majstrować przy tradycji, ale troszkę, twierdzi, że trzeba. Tak też jest, chociaż nie zawsze można się zorientować, kiedy John Scofield gra sercem, a kiedy intelektem. No i w porządku - wiadomo przecież, że grać trzeba z głową. Dobra jest ta płyta - that's what I say!
Tomasz Jaśkiewicz / Jazz Forum
Utwory :
Busted; What'd I Say; Sticks and Stones; I Don't Need No Doctor; Crying Time; I Can't Stop Loving You; Hit the Road Jack; Talkin' Bout You/I Got a Woman; Unchain My Heart; Let's Go Get Stoned; Night Time Is the Right Time; You Don't Know Me; Georgia on My Mind
Muzycy :
John Scofield, gitara elektryczna i akustyczna; Larry Goldings, fortepian, organy Hammonda B3, Wurlitzer, wibrafon; Willie Weeks, bas, Ampeg baby bass; Steve Jordan, perkusja, tamburyn; goście specjalni: Warren Haynes, śpiew, gitara bottleneck; John Mayer, śpiew, gitara; Dr. John, śpiew, fortepian; Aaron Neville, Mavis Staples, śpiew; David "Fathead" Newman, saksofon tenorowy; i inni |
WYBRANA DYSKOGRAFIA
You Can't Go Home Again (1972; z Chetem Bakerem), The Best Of Billy Cobham (1974), Carnegie Hall Concert (1974;z Ch.Bakerem,Gerrym Mulliganem), John Scofield Live (1977), Rough House (1978), Who's Who (1979), Ivory Forest (1979), Bar Talk (1980), Shinola (1981), Out Like A Light (1981), John Scofield - John Abercrombie (1981), More Sightings (1982), Star People (1983;z Milesem Davisem), Decoy (1983;z M.Davisem),Electric Outlet (1984), You're Under Arrest (1984;z Milesem Davisem), Bass Desires (1985),Movies (1986), Siesta:Soundtrack (1987;z Marcusem Millerem,M.Davisem),Still Warm (1987), Ask (1987;z Roberto Gatto),Blue Matter (1987), Blues Bred In The Bone (1988;z Rayem Andersonem), Stories (1988;z Tomem Harrellem),Loud Jazz (1989), Falt Out (1989), Pick Hits Live (1989), East Coast Blow Out (1989), By Any Means Necessary (1989;z Garym Thomasem), Time On My Hands (1990), Slo Sco (1990), Great European Jazz Orchestras (1990), The John Scofield Quartet Plays Live (1991), Swallow (1991), Meant To Be (1991), Grace Under Pressure (1992), Gary Burton & Friends-Six Pack (1992), Times Like These (1992; z Garym Burtonem),What We Do (1993), The John Scofield Quartet Plays Live ( 1993; z Joe Lovano), The Earth Wants You (1993;z Mosem Allisonem),Two For The Show (1993), Present Tense (1994), I Can See Your House From Here (1994; z Patem Methenym), Hand Jive (1994).Groovin Elation (1995), Chartbusters! (1995), Dragonfly (1995),Herbie Hancock The New Standards (1996), Quiet (1996),The Best Of: The Blue Note Years (1996); Bump (2000);Works For Me ( 2001),Uberjam ( 2002),Up All Night (2003),OH ( 2003; z Joe Lovano); EnRoute ( 2004),That's What I Say (2005) |
RAY CHARLES STORY
Artysta powszechnie kojarzony jest z lżejszą, populistyczno - estradową stroną jazzu, to związki jego muzyki i karierą są dla historii jazzu niezwykle barwne i oczywiste. Ostatnie dekady kariery R. Charlesa być może przypominały płytę "the best of", ale taką rolę zdecydował się odgrywać dla milionowej publiczności, która go uwielbiała, szanowała i podziwiała. Dla niej stał się synonimem określonego brzmienia, estradowej zabawy i obyczaju. Coraz częściej koncerty artysty skażone były "wizerunkiem Las Vegas", nie odmawiał także udziału w elitarnych bankietach, odcinał kupony z własnego, muzycznego życiorysu. Także w Polsce pojawiał się w takiej właśnie roli : najjaśniejszej gwiazdy koncertów galowych i towarzyskich. Ale takie zarzuty spotykają tylko największych. Podobnie mocno krytykowano przecież za ludyczność Louisa Armstronga, gdy sprzedawał i siebie i swój jazz milionowej publiczności : gdy wdzięczył się wielkimi pop-przebojami ( What's Wonderful World, Hello Dolly... ).Ale takie działania okazały się dla nich (tak Satchmo, jak i Charlesa) zbawiennymi. Przy oczywistej elitarności jazzu pozwolily zaistnieć nie tylko jako herosom tej muzyki, ale przede wszystkim jako symbolom szeroko rozumianej pop-kultury. Może właśnie dlatego manager Raya Charlesa, Jerry Digney, eksploatował artystę do granic możliwości sprzedając show z ociemniałym muzykiem na wszystkie możliwe sposoby: a to jako standardowe, koktailowe trio, a to z orkiestrą, a to w wersji " the best of ". Jeszcze na początku tego roku - gdy Ray był już bardzo schorowany i praktycznie nie ruszał się z domu - w ofertach agencji sprzedawano umierającego artystę. Wielkim nietaktem, choć początkowo kreowanym na komercyjny dowcip - był także udział ociemniałego muzyka w reklamie samochodu. Niewidomy Ray Charles prowadzi przez pustynną okolicę sportowy kabriolet. " It was exciting - mówił zażenowany ?. Ale to także dla takich działań Amerykanie ukuli slogan : It's no business, like show-business !
Urodził się na głębokim amerykańskim, biednym Południu (w Albany, Georgia w1932), by jako upośledzone dziecko (postępująca jaskra doprowadziła do ślepoty sześciolatka) próbować wygrać życie dla siebie. Początkowo sam bawił się grą na fortepianie, trąbce i saksofonie; osierocony jako nastolatek kolejne lata spędza w szkole dla ociemniałych dzieci na Florydzie. Karkołomna technika czytania i pisana alfabetem Braille'a na tyle deprymowała młodego muzyka, że niebawem. ... porzucił szkołę i ruszył w trasę koncertową z lokalna grupą przygrywająca do tańca w barach i knajpach Południa Stanów. Typowa "knajpiarsko-estradowa" kariera uaktywniała młodego muzyka, który coraz częściej myślał o stworzeniu własnej grupy. Początkowo akompaniował bluesowej śpiewaczce Ruth Brown, trochę komponował, podśpiewywał. Zauroczony stylistyką Nat King Cole'a i po przeprowadzce do Seattle pokazywał się na rozlicznych estradach kopiując przeboje Nat King Cole'a, śpiewając własne kompozycje, bawiąc się muzycznie bluesem, gospel, jazzem.
Na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych Ray Charles zrealizował kilka nagrań dla małej firmy Swingtime Records i z taką przepustką do kariery promował swój zespół. Na lokalanych listach przebojów murzyńskich radiostacji pojawia się (1949) jego pierwszy przebój " Confessin' Blues ". Dla wytwórni grupa Charlesa okazała się niebawem flagowym zespołem a nagrane płyty oraz zarobione pieniądze pozwoliły Charlesowi marzyć o wielkiej karierze. Taką gwarantowała mu tylko wielka, prestiżowa wytwórnia (Atlantic Records), która podpisała z ociemniałym muzykiem kontrakt na nagrania i wypłaciła ogromne honorarium. ...2.500 dolarów !
Tak na dobrą sprawę muzyce Ray Charlesa pomogli producenci Atlantic Records, którzy z ckliwych bluesowo-gospel- jazzowych piosenek stworzyli niepowtarzalną stylistykę i charakterystyczne brzmienie wokalisty i pianisty. Mocniej osadzili jego muzykę w niezwykle modnym wtedy rhythm and bluesie, zainicjowali kreacje pianisty-wokalisty porzucając obowiązujący dotąd Charlesa status "człowieka -orkiestry. W 1955 roku nagrywa słynny ' I Got A Woman" - sztandarowe nagranie muzyki soul. W 1957 roku jego " Swanee River Rock" pojawia się na pierwszym miejscu list przebojów Ameryki.
Od końca lat sześćdziesiątych Ray Charles stał się jednym z najważniejszych artystów w Atlantic Records a jego przeboje oraz albumy okupowały wszystkie prestiżowe listy przebojów i popularności. Wtedy także coraz częściej muzyka okrzykiwano " królem soul-music "uwikłanego w jazzowego, przebojowego rhythm and bluesa. Ale late te spowodowały także prezentacje Raya Charlesa jako rasowego jazzmana. Po bestsellerowych i przebojowych albumach wokalnych ( It Should've Been Me, I Got a Woman, Swanee River Rock ) zrealizował instrumentalne płyty : z wibrafonistą Miltem Jacksonen ( Soul Brother, Soul Meeting ), będące wizytówką jego talentu pianisty " Genius + Soul = Jazz" czy " The Great Ray Charles" zrealizowany wraz z Qiuncy Jonesem. Oczywiście nagrania te nie zarzucały soulowej stylistyki Charlesa, budowały natomiast diametralnie inną reputację artysty: dojrzałego, elokwentnego twórcy. Być może kolejne kontrakty z Atlantic Records (wtedy bazą dla bop-jazzu) zakończły by się kreacja wybitnego pianisty-jazzmana, ale zmiana wytwórni (ABC Paramount) w 1959 roku spowodowała diametralny zwrot w karierze i muzyce Charlesa. To właśnie nagrania zrealizowane wtedy stały się znakami firmowymi artysty i to z nimi objeżdżał świat przez kolejne pół wieku. Wydany początkowo na singlu " Georgia On My Mind " już w ciągu kilku dni stał się najważniejszym przebojem Ameryki. Sukces ten otworzył worek ze złotymi przebojami ( Unchain My Heart, Hit The Road, You Are My Sunshine czy bodaj najpopularniejszy " I Can't Stop Loving You " ) oraz milionowe nakłady płyt.
Pomimo ugruntowanej pozycji na rynku pop-music, aureoli wielkiej, komercyjnej gwiazdy gwiazdy Charles nie zarzuca jazzu: współpracuje z uznanymi kompozytorami oraz aranżerami (stąd udział orkiestr w licznych w nagraniach i koncertach artysty); w kręgu jego współpracowników pojawiają się Ernnie Wilkins, Gerald Wilson. Wielkim sukcesem jest wieloletnia współpraca z wokalistką Betty Carter. Ale popularny artysta jest także zapraszany do udziału w nagraniach i koncertach, które często licują z autorytetem gwiazdy: prywatne koncerty na podejrzanych (ale sowicie wynagradzanych) bankietach, udział w charakterze "gwiazdy" w licznych talk-shows. Takim samym - choć artystycznie nienagannym, bo nagrodzonym nawet Grammy Award- była realizacji kilka albumów country & western. Był to nie tylko niebywały sukces komercyjny muzyka, ale także ewenement dla całej Czarnej społeczności w USA: Ray Charles był bowiem pierwszym murzyńskim artystą, który nagrał album z muzyka country. Mnogość prezentacji, nagrań, koncertów spowodował, że w lata siedemdziesiąte Charles wszedł ze znacznym, zdrowotnym uszczerbkiem: wspaniałą kondycję oszukiwał coraz większymi dawkami heroiny, skazany został na wieloletnie wiezienie.... Później przez wiele, wiele lat leczy się z nałogu, który pozostawia poważne uszczerbki na zdrowiu i rujnuje jego życie osobiste. Choć dwukrotnie rozwiedziony i ojciec dwunastorga dzieci to także szczęśliwy dziadek dwudziestu wnuków i garstki prawnków.
Reputacja budowana w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych stawała się coraz bardziej krucha, a laury spływające dotąd na muzyka coraz bardziej okazjonalne. Utytułowany i nagradzany wszelkimi laurami show-businessu staje się takza jego bezwiednym zakładnikiem. Coraz częściej etykieta " Soul Brother " staje się chwytem promocyjnym i marketingowym, bowiem Ray Charles nagrywa albumy odlegle od nurtu, który wcześniej tak żarliwie lansował. Rolą jaka począł odgrywać na muzycznej estradzie przypominać poczęła uwielbianej przez wszystkich marionetki. W 1979 roku - przebój Charlesa " Georgia on My Mind" zostaje uznany za oficjalną pieśń stanu Georgia, w 1986 roku artysta zostaje wprowadzony do prestiżowego Rock Hall Of Fame, w 1993 roku otrzymuje Songwriters Hall Of Fame, jest laureatem tuzina Grammy Awards. Podczas wręczania jednej z nich padają znamienne słowa: ojcu muzyki soul, personifikacji prawdziwej istoty muzyki soulowej, we wszystkich wykonaniach bluesa, ballad, jazzu - a nawet country"
Precyzyjnie planowane koncerty, ich " las vegasowski " przebieg, prezentacja wyłącznie przebojów spowodowały, że przez ostatnie ćwierć wieku Charles stał się bardziej wielką, chętnie słuchaną i podziwiana ikoną, niż kreatywnym twórcą. I choć pojawiały się nowe albumy (jak choćby wspaniały " Strong Love Affair " z 1996 roku czy nawiązujący do sukcesu " Modern Sounds In Country & Western, a nagrany teraz w duetach z Chetem Atkinsem, Willie Nelsonem, Hank'em Williamsem album " Friendship" ) to sklepy płytowe całego świata oferowały przede wszystkim najróżniejsze składanki jego wcześniejszych, sprawdzonych i przed laty wylansowanych hitów. Mnogość kompilacji płytowych Raya Charlesa poraża, choć tak na dobrą sprawę repertuar każdego krążka jest bardzo podobny: "Georga On My Mind", I Can't Stop Loving You, Hit The Road, What's I Say, I Got A Woman...
Wybrana dyskografia:
Ray Charles (1957), The Great Ray Charles (1957), Ray Charles at Newport (1958), Yes, Indeed!! (1958), Soul Brothers (1958), What'd I Say (1959), The Genius of Ray Charles (1959), Ray Charles in Person (1960), Genius + Soul = Jazz (1960), Ray Charles Sextet (1960), The Genius Hits the Road (1960), Dedicated to You (1961), Ray Charles and Betty Carter (1961), The Genius Sings the Blues (1961), Do the Twist With Ray Charles! (1961), Soul Meeting (1961), The Genius After Hours (1961), Modern Sounds in Country and Western Music (1962), Ingredients in a Recipe for Soul (1963), Sweet & Sour Tears (1964), Country & Western Meets Rhythm & Blues (1965) , Crying Time (1966), Ray's Moods (1966), A Man & His Soul (1967), Ray Charles Invites You to Listen (1967), I'm All Yours-Baby! (1969), Doing His Thing (1969), My Kind of Jazz (1970), Love Country Style (1970), Volcanic Action of My Soul (1971), A Message from the People (1972), Through the Eyes of Love (1972), Presents the Raelettes (1972) , Genius in Concert L.A. (1973), Come Live with Me (1974), Renaissance (1975), Live in Japan (1975), Porgy & Bess (1976), True to Life (1977), Love & Peace (1978), Ain't It So (1979), Brother Ray Is at It Again (1980), Wish You Were Here Tonight (1983), Do I Ever Cross Your Mind? (1984), Friendship (1984), The Spirit of Christmas (1985), From the Pages of My Mind (1986), Just Between Us (1988), Would You Believe? (1990), My World (1993), Strong Love Affair (1996), Thanks for Bringing Love Around Again (2002), Live at the Montreux Jazz Festival (2002), Genius Loves Company (2004), Live at the Olympia 2000 (2004)
|
JOHN SCOFIELD Group
The Music of Ray Charles
Gitarzysta i kompozytor tworzący najwspanialsze albumy współczesnego jazzu, solista zespołów Billy'ego Cobhama, George'a Duke'a, Gary'ego Burtona, Charlesa Mingusa, Rona Cartera, Zbigniewa Seiferta, Joe Lovano, Jacka De Johnette'a, Larry'ego Coryella, Mika Sterna i Pata Metheny'ego nagrał ostatnio album "That's What I Say" z jazzowymi interpretacjami wielkich przebojów Raya Charlesa. Zarówno płyta, jak i koncerty "The Music of Ray Charles" stały się wielkim wydarzeniem artystycznym ukazując, jak niepospolitym twórcą jest i John Scofield... i Ray Charles.
Scofield zadebiutował jako student Berklee School Of Music, nagrywając albumy wraz z Gerrym Mulliganem i Chetem Bakerem. Objawił się jako jazzowy innowator dopiero w formacjach Milesa Davisa; to właśnie albumy "Decoy", "Star People", "You're Under Agrest" stały się ważnymi i przełomowymi nie tylko dla fusion - jazzu Milesa, ale przede wszystkim dla młodego gitarzysty. Współpraca z Davisem przyniosła mu ogromną popularność. W połowie lat 80. grał z McCoyem Tynerem, Marc' em Johnsonem oraz Francuską Orkiestrą Państwową. Najpełniej zaistniał realizując jednak własne pomysły w autorskich formacjach. Do współpracy pozyskał George'a Mraza, Adama Nussbauma, Steve'a Swallowa, Petera Erskine'a, Billa Friesella. Pierwszymi płytami solowymi konsekwentnie wyrabiał swój niepowtarzalny styl. Na płycie "Electric Outlet" pokazał, że wypracował już swoje specyficzne, bogate i soczyste brzmienie. Natomiast album "Still Warm" był popisem jego kreatywności i pierwszą z serii znakomitych płyt nagranych dla firmy Gramavision. Scofield kontynuował funkowy, choć mniej jazzowy styl na płytach "Blue Master" i "Loud Jazz". Na "Flat Out" znalazły się interesujące opracowania standardów, jak "Secret Love" czy "All The Things You Are" . Koncertowy album "Pick Hits" zawierał największe przeboje w dotychczasowej karierze Scofielda i pokazywał jego niepodważalną pozycję w jazzie. "Time On My Hands" zebrał entuzjastyczne recenzje i był kolejnym komercyjnym sukcesem artysty, który był już wówczas jednym z czołowych gitarzystów jazzu. Wspaniale rozwijał się jego talent kompozytorski, a wspólna gra z Charliem Hadenem i Jack'em DeJohnette pełna była inwencji i polotu. Będąc u szczytu kariery, Scofield zrealizował w 1991 r. kolejną wspaniałą płytę "Meant To Be" i wyruszył na tournee z orkiestrą Mike'a Gibbsa. Udało mu się w ten sposób połączyć swoją swingującą grę na gitarze z nowatorskimi kompozycjami Gibbsa. Albumy "Grace Under Pressure" i "What We Do" były kontynuacją doskonałych i popularnych płyt oraz ukazały, że Scofieldowi nie brakuje świeżych pomysłów. Na płycie "Hand Jive" gitarzysta powrócił do funkowo-soulowego jazzu (gościnnie wystąpił na nim znakomity saksofonista Eddie Harris). Będąc jednym z najbardziej oryginalnych i utalentowanych współczesnych gitarzystów jazzowych lansował własną, charakterystyczną stylistykę i wirtuozerię. Perfekcyjnie zrealizowany album "I Can See Your House From Here" z udziałem Pata Metheny'ego, Steva Swallowa i Billa Stewarta okazał się jedną z najważniejszych płyt jazzu lat dziewięćdziesiątych. Otoczony plejadą gwiazd jazzu Scofield realizował swe kolejne albumy "Quiet", "Bump", "Works For Me" oraz szczegółny dla gitarzysty "That's What I Say" .Nagrania te gruntują pozycję artysty, jako jednego z najwybitniejszych gitarzystów dzisiejszego jazzu, którego krytycy i publiczność nagradza najznamienitszymi laurami (od ankiet Jazz Times i Down Beatu po bestsellerowe notowania kolejnych płyt).
John Scofield - guitars
Dean Bowman - vocal
John Benitze- bass
Gary Versace - Hammond B3
Steve Hass - drums |
 |
 |